poniedziałek, 21 marca 2011

Kancelaria Woźniak Kocur wyróżniona w rankingu Chambers and Partners






Kancelaria Woźniak Kocur została wyróżniona w prestiżowym rankingu Chambers and Partners w dziedzinie rozwiązywania sporów. Napisano o nas tak:

"With a wealth of degrees garnered at universities in Poland, Hungary, France and the USA, and experience gained working for a magic circle firm in Poland, Michał Kocur is well placed to act for international clients and to co-operate with lawyers based in other jurisdictions. Sources speak of his “pragmatism, client focus and business-oriented approach.” His colleague Grzegorz Woźniak, another internationally educated lawyer and former employee of the same magic circle firm, is a specialist in corporate, commercial and regulatory law. Clients describe him as “a great strategist focused on resolving clients’ problems” and “a first-class lawyer, very practical and goal-oriented."


czwartek, 17 marca 2011

Oświadczenia i zapewnienia - nowatorska interpretacja w orzecznictwie


Ostatnio w literaturze prawniczej pojawiło się kilka publikacji dotyczących oświadczeń i zapewnień (OiZ) (ang. representations and warranties) w umowach sprzedaży, w szczególności w umowach sprzedaży udziałów w spółkach, lub też sprzedaży przedsiębiorstw. OiZ są to oświadczenia złożone przez sprzedawcę, dotyczące stanu faktycznego i prawnego przedmiotu sprzedaży, na których kupujący polega. Dyskusja wśród prawników dotyczy między innymi odpowiedzialności za naruszenia OiZ.

Kwestia OiZ nie była dotychczas przedmiotem zbyt wielu orzeczeń sądowych. Z tym większym zainteresowaniem należy przyjąć niedawny wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Sąd zajął się kwestią interpretacji OiZ zawartych w umowie sprzedaży i wyraził przy tym pogląd, który śmiało można uznać za rewolucyjny.

Sprawa którą rozstrzygnął sąd dotyczyła skargi pauliańskiej. Kwestią sporną było, czy nabywcy rzeczy wiedzieli o długach osób, od której ją kupili. Sąd doszedł do wniosku, iż wiedzieli m.in. na podstawie następującego rozumowania:

"w pkt (…) umowy (…) sprzedający zawarli oświadczenie, że „zawarcie i/lub wykonanie niniejszej umowy nie będzie naruszać praw i roszczeń osób trzecich i nie spowoduje powstania żadnych roszczeń osób trzecich, a w szczególności roszczeń o uznanie niniejszej umowy za bezskuteczną w stosunku do wierzycieli sprzedających”. Zważyć należy, że dla zabezpieczenia praw kupujących wystarczające było ogólne zapewnienie sprzedających o braku roszczeń osób trzecich. Z uwagi na cel tego zapewnienia zbędne było wymienienie jednego z potencjalnych roszczeń, którego powstanie mogło być związane z faktem zawarcia czynności prawnej. Tym samym zasadny jest wniosek, że wymienienie w tym kontekście roszczenia „o uznanie umowy za bezskuteczną” było celowe i miało znaczenie dla stron umowy, w tym przede wszystkim kupujących. W zgodzie z zasadami logicznego rozumowania pozostaje zatem twierdzenie, że po stronie kupujących zachodziła realna obawa powstania takiego roszczenia. To z kolei wskazuje na wiedzę kupujących o stanie finansowym dłużnika i możliwości prowadzenia egzekucji przeciwko dłużnikowi."

Innymi słowy, zdaniem sądu, z faktu, że sprzedający oświadczyli, że A, należy wnosić, że w rzeczywistości prawdziwe jest nie-A. Gdyby rozumowanie takie miało być stosowane w innych sprawach, najlepszą radę jaką można by dać kupującym jest to, by od sprzedawców nie brali żadnych OiZ, gdyż niechybnie obróci się to przeciw nim. Stanowisko Sądu Apelacyjnego bez wątpienia jest nowatorskie, lecz znacznie lepiej byłoby, gdyby orzeczenia sądów były mniej oryginalne, a za to zgodne z zasadami logiki.

niedziela, 13 marca 2011

Skarga pauliańska: co wtedy gdy osoba trzecia zbyła już przedmiot majątkowy?


24 lutego 2011 r. Sąd Najwyższy podjął uchwałę o następującej treści (sygn. akt III CZP 132/10):

"W sprawie o uznanie za bezskuteczną czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzyciela, osoba trzecia, która wskutek tej czynności uzyskała korzyść majątkową, zachowuje legitymację bierną także wtedy, gdy przed doręczeniem pozwu rozporządziła uzyskaną korzyścią na rzecz innej osoby". Sprawa ta została opisana w sobotniej "Rzeczpospolitej".

W sprawie, w której uchwałę wydał Sąd Najwyższy osoba trzecia kupiła od dłużnika Skarbu Państwa udział w nieruchomości. Sprzedający dłużnik w chwili sprzedaży miał spore zadłużenie wobec Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych podatków. Kupujący udział w nieruchomości zbył go zanim jeszcze sprawa z powództwa wytoczonego przez naczelnika urzędu skarbowego zawisła przed sądem.

Sens uchwały Sądu Najwyższego polega na tym, iż w przypadku wytoczenia skargi pauliańskiej przez wierzyciela przeciwko osobie trzeciej, która rzecz nabyła od dłużnika, sprawa ta może toczyć się przeciw osobie trzeciej, nawet jeżeli przeniosła ona dalej rzecz będącą przedmiotem zaskarżonej czynności jeszcze przed zawiśnięciem sporu.

Trudno mi zgodzić się z tym poglądem. Skargę pauliańską wytacza się przecież po to, my móc dochodzić zaspokojenia z przedmiotów majątkowych, które wskutek czynności uznanej za bezskuteczną wyszły z majątku dłużnika (albo do niego nie weszły). Jeżeli przedmiotu majątkowego, który wyszedł z majątku dłużnika wskutek czynności zaskarżonej skargą pauliańską już nie ma w majątku osoby trzeciej, powód nie może osiągnąć celu skargi pauliańskiej. W omawianej sprawie nawet jeżeli sąd ostatecznie uzna za bezskuteczną sprzedaż przez dłużnika udziału w nieruchomości, Skarb Państwa nie będzie mógł skierować na podstawie tego wyroku egzekucji do udziału. Postępowanie w takiej sprawie jest więc bezprzedmiotowe i powinno zostać umorzone. Wierzyciel zaś może pozwać kolejnego nabywcę rzeczy.

niedziela, 13 lutego 2011

Spór o podbieranie klientów


Ostatnio szeroko opisywany jest w prasie spór pomiędzy BZ WBK AIB Asset Management i Caspar Asset Management.

Ta druga spółka została utworzona przez kluczowych pracowników pierwszej i jest przez nią oskarżana o podbieranie klientów. Jak pisze Rzeczpospolita: „Caspar ruszył z działalnością w połowie 2010 r. Na koniec grudnia zarządzał aktywami rzędu 300 mln zł. W tym czasie aktywa portfeli BZ WBK AIB AM obniżyły się o blisko 200 mln zł. Caspar zyskał 157 klientów, a Arka straciła 188. Saldo wpłat i wypłat w funduszach Arki wyniosło minus 0,5 mld zł” (Rz z 20 stycznia). W toku jest proces pomiędzy BZ WBK AIB Asset Management i jednym z byłych pracowników tej spółki, obecnie pracownikiem Caspar Asset Management. Ponadto, BZ WBK złożyło zawezwanie do próby ugodowej domagając się zapłaty 37 mln zł odszkodowania. Nic nie wskazuje na to, by Caspar był skłonny do zapłaty takiej kwoty, więc sprawa najprawdopodobniej będzie przedmiotem procesu sądowego między dwiema spółkami.

Kilka lat temu prowadziłem podobne sprawy dla jednej ze spółek doradztwa finansowego, której pracownicy założyli własną spółkę i przejęli część jej klientów. Powództwo w takich sprawach oparte jest na przepisach ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zasadnicza trudność, z którą musi liczyć się powód w takich sprawach polega na tym, iż główni świadkowie tj. klienci i pracownicy, którzy przeszli do nowej firmy z reguły twierdzą, iż nikt z pracowników powoda nie namawiał klientów do przejścia do nowej firmy, a to klienci sami zdecydowali się iść za konkretnymi osobami, gdyż są do nich, nie zaś do jakiekolwiek marki, przywiązani. Taka „narracja” może być prawdziwa lub nie, ale nawet jeśli nie jest powód musi się mocno natrudzić, by wykazać swoje racje, np. przez wskazywanie na niekonsekwencje w zeznaniach świadków oraz udowadnianie innych okoliczności (np. dziwnych transakcji na rachunkach klientów na kilka miesięcy przed przejściem do nowej spółki), które świadczą o świadomym działaniu strony pozwanej mającym na celu przejęcie jego klientów.

Wydaje się więc, iż jeżeli strony nie zawrą w najbliższym czasie ugody, czeka je trudny i długotrwały proces. Niezależnie od tego jak rzeczywiście przedstawia się stan faktyczny w tej sprawie, pozwany może najprawdopodobniej liczyć na ostateczną wygraną, lecz dla obu stron koszt sporu rozpatrywany zarówno w kategoriach czysto pieniężnych, jak też w kategoriach czasu i energii jaki na niego trzeba będzie poświęcić oraz w kategoriach relacji z klientami i wizerunku publicznego może być bardzo wysoki.

sobota, 5 lutego 2011

Arbitraż w trybie przyspieszonym


Kilka dni temu agencje prasowe doniosły, iż konflikt między wspólnikami koncernu paliwowego TNK-BP, BP oraz rosyjskim konsorcjum AAR ma być rozstrzygnięty przez sąd arbitrażowy.

Kancelaria reprezentująca BP, Linklaters, przesłała pismo do prawników AAR, Skadden, Arps, Slate, Meagher & Flom, z propozycją rozstrzygnięcia sporu w drodze „przyspieszonego” arbitrażu w Szwecji, zgodnie z umową wspólnikow TNK-BP.

Nie jest jasne, czy klauzula arbitrażowa w umowie wspólników przewiduje arbitraż ad hoc według zasad określonych szczegółowo przez strony, czy też arbitraż prowadzony będzie według Regulaminu arbitrażowego Instytutu Arbitrażowego przy Sztokholmskiej Izbie Handlowej. W tym drugim wypadku zastosowanie miałby ten oto regulamin.

Regulamin ów przewiduje m.in. iż:

- spory są rozstrzygane przez jednego arbitra;

- oprócz pozwu i odpowiedzi na pozew strony mogą złożyć tylko po jednym piśmie procesowym;

- rozprawa odbywa się tylko wtedy, gdy zażąda tego strona, lub jeśli arbiter uzna ją za konieczną;

- wyrok powinien być wydany w ciągu 3 miesięcy od wszczęcia postępowania arbitrażowego.

Zważywszy, iż „zwykłe” spory arbitrażowe trwają często kilka lat i są bardzo drogie, coraz większą popularnością cieszą się reguły przyspieszonego arbitrażu. Przyspieszoną ścieżkę arbitrażową przewidują m.in. Szwajcarski regulamin międzynarodowego arbitrażu oraz regulamin Sądu Arbitrażowego przy Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Niestety, regulamin najważniejszej polskiej instytucji arbitrażowej, tj. Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej, nie przewiduje takiej procedury. Procedura przyspieszona nie jest na pewno idealnym rozwiązaniem, lecz odpowiednie zapisy w regulaminie sądu arbitrażowego pozwalają stronom wybrać, czy wolą arbitraż szybszy i tańszy, czy też taki, który trwa dłużej i kosztuje więcej, ale za to pozwala na przedstawienie swoich racji w pełnym zakresie i rozstrzygnięcie sprawy przez panel trzech arbitrów.

niedziela, 16 stycznia 2011

Nowe regulacje dotyczące arbitrażu we Francji


14 stycznia we francuskim dzienniku ustaw opublikowano tekst ustawy zmieniającej kodeks postępowania cywilnego w zakresie arbitrażu. Tekst ustawy dostępny jest tutaj. Tekst uzasadnienia jest tu. Krótki opis zmian w języku angielskim można znaleźć tutaj.

Dzięki sądowi arbitrażowemu przy Międzynarodowej Izbie Handlowej Paryż jest jednym z głównych centrów arbitrażowych na świecie. Celem wprowadzenia nowych regulacji było utrzymanie tej czołowej pozycji. Zmiany zostały pozytywnie przyjęte. Zdaniem komentatorów wpisują się one we francuską tradycję regulacji przychylnych arbitrażowi. Wkrótce napiszę więcej na tym blogu na temat najciekawszych rozwiązań przyjętych we Francji. Warto zastanowić się, czy któreś z nowych rozwiązań mogłyby poprawić polskie regulacje w tym zakresie.

sobota, 1 stycznia 2011

Regulacje antydyskryminacyjne - źródło nowych sporów i ciekawych interpretacji


Dzisiaj weszła w życie ustawa z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Ustawa ta zakazuje „nierównego traktowania”. Definiuje ona to pojęcie oraz pojęcia wchodzące w skład jego definicji takie jak „dyskryminacja bezpośrednia”, „dyskryminacja pośrednia”, „molestowanie”, „molestowanie seksualne”.

Podstawowe pojęcia ustawy zdefiniowane są w sposób tak niejasny, że nie sposób jest ustalić ich zakresu. Przykładowo, definiuje ona „molestowanie” jako „każde niepożądane zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności osoby fizycznej i stworzenie wobec niej zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery.” Trudno wyobrazić sobie szerszą i bardziej mętną definicję „molestowania”.

Nowa ustawa może być źródeł licznych spraw sądowych, gdyż przewiduje ona, iż „każdy wobec kogo zasad równego traktowania została naruszona, ma prawo do odszkodowania”. Naruszenie zasady równego traktowania jest czynem zabronionym (deliktem). Co ciekawe, ustawa odwraca ciężar dowodu w procesie sądowym. Ogólną zasadą jest, że to powód musi udowodnić zasadność swojego roszczenia. Tymczasem zgodnie z ustawą, jeżeli tylko powód „uprawdopodobni” swoje roszczenie pozwany musi udowodnić, ze nie dopuścił się naruszenia zasady równego traktowania.

Przy tej okazji warto wspomnieć o tym jak regulacje antydyskryminacyjne mogą wpłynąć na arbitraż. Otóż niedawno angielski Court of Appeal podważył klauzulę arbitrażową, zgodnie z którą arbitrzy muszą być członkami określonej grupy religijnej. Sąd uznał, iż taka klauzula jest nieważna z uwagi na naruszenie przepisów zabraniających dyskryminacji pracowników (sic!) zawartych w Equality (Religion and Belief) Regulations z 2003r. (sprawa Jivraj vs Hashwani). Wyrok ten wywołał poruszenie w środowisku arbitrażowym, gdyż argumentacja sądu może prowadzić do wniosku, iż w świetle regulacji równościowych nieważne są powszechnie spotykane w międzynarodowym arbitrażu klauzule określające narodowość arbitrów. Sprawa Jivraj vs Hashwani będzie rozstrzygnięta przez angielski Sąd Najwyższy pod koniec tego roku. Niezależnie jednak od ostatecznej decyzji angielskich sądów dla bezpieczństwa lepiej unikać odniesienia do narodowości arbitrów w klauzulach arbitrażowych.